Kancelaria Jasta

 

 

KANCELARIA JASTA Sp. z o.o

ul. Budowlanych 9 43-100 Tychy

tel/fax 32 780-37-33
gsm 606-33-22-80

biuro @ jasta.pl

Biuro czynne od:
pon-piąt 9:00 do 16:00

aktualności

Smaller Default Larger

LEASING-ZMIANY OD 2019 r.

Co się zmieni w zakresie leasingu i użytkowania firmowych samochodów osobowych?

  • W przypadku samochodów użytkowanych wyłącznie firmowo (m.in. ewidencja przebiegu jak w VAT) kosztem nadal będzie 100% wydatków eksploatacyjnych, m.in. paliwo
  • W przypadku aut osobowych użytkowanych firmowo i prywatnie kosztem będzie 75% wydatków eksploatacyjnych, czyli serwis, naprawy, paliwo itd.
  • Podniesiony zostanie limit amortyzacji w przypadku nabycia pojazdów osobowych (obecnie 20 tys. euro) do kwoty 150 tys. zł dla pojazdów spalinowych i hybrydowych oraz 225 tys. zł dla samochodów elektrycznych.
  • Limitem 150 tys. zł (spalinowe i hybrydy) i 225 tys. zł (elektryczne) zostanie objęty także leasing operacyjny pojazdów osobowych (obecnie nie ma limitu).
  • Wydatki związane z leasingiem nie będą objęte limitem 75% zaliczenia w koszty z zastrzeżeniem, że jeżeli w racie leasingu zawarte będą także opłaty eksploatacyjne (np.: serwis, wymiana opon), to ta cześć raty będzie objęta limitem 75%, a sam koszt finansowania nie.
  • Zmiany zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2019 roku
  • Umowy zawarte przed 1 stycznia 2019 będzie można nadal zaliczać w koszty na obecnych zasadach, czyli bez uwzględniania limitu. Zrezygnowano z wcześniej planowanego zapisu, iż będzie się liczył dzień opublikowania zmian przepisów w Dzienniku Ustaw. Umowy zawarte przed 1 stycznia 2019 będą rozliczanie na starych zasadach bezterminowo.
 
Ustawa została uchwalona przez sejm w dniu 23 października 2018. Teraz czas na senat i podpis prezydenta, ale ciężko się spodziewać, żeby to cokolwiek zmieniło. Losy ustawy wydają się być przesądzone, czyli od 1 stycznia 2019 wejdą w życie nowe zasady podatkowe dotyczące leasingu i wykorzystania samochodów osobowych.

 

Dochody ze sprzedaży nieruchomości.

Od stycznia 2019 roku zmienią się zasady opodatkowania dochodów ze sprzedaży nieruchomości. Skorzystają m.in. spadkobiercy, którzy będą chcieli sprzedać mieszkanie otrzymane w spadku. Nad nowelizacją przepisów pracuje już Sejm.
 
Główna zmiana w ustawie o PIT ma polegać na wydłużeniu terminu na realizację tzw. własnych celów mieszkaniowych, które pozwalają nie płacić podatku dochodowego. Generalnie dochody ze sprzedaży mieszkania po upływie pięciu lat od jego nabycia są zwolnione z PIT. Wcześniejsze zbycie powoduje konieczność zapłacenia podatku od dochodu. Można skorzystać ze specjalnego zwolnienia, jeśli uzyskany dochód przeznaczy się na realizację własnych celów mieszkaniowych. Według obecnie obowiązujących przepisów są na to dwa lata. Nowelizacja ustawy o PIT przewiduje wydłużenie tego terminu do trzech lat.

 

Zmiany także dla spadkobierców. 

 
Projektowane zmiany przewidują także korzystne rozwiązania dla spadkobierców. Obecnie jest tak, że pięcioletni okres posiadania mieszkania liczy się od dnia nabycia spadku, przez co trudniej jest skorzystać ze zwolnienia z PIT. Jeśli zmiany w przepisach zostaną przyjęte, termin ten będzie liczony od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie lub wybudowanie nieruchomości przez spadkodawcę. Dzięki tej zmianie spadkobierca szybciej będzie mógł sprzedać mieszkanie bez podatku.
 
 
Zmiany w rozliczaniu kosztów.

 

 Projekt zmian przewiduje także, że do kosztów podatkowych sprzedaży mieszkania nabytego w drodze spadku będzie można zaliczać koszty jego nabycia lub budowy poniesione wcześniej przez spadkodawcę. Kosztem uzyskania przychodów będą także długi i ciężary spadkowe.

 

Projekt zmian podatkowych na 2019 r.

24.08.2018 r. ukazał się tekst PROJEKTU zmian podatkowych na rok 2019. Poniżej najważniejsze, projektowane zmiany.

 

 

 


 

Ministerstwo Finansów ujawniło w piątek, co chce zmienić w rozliczaniu wydatków na zakup i użytkowanie samochodów osobowych w biznesie.

 

 

 

Zmiany odczują zarówno podatnicy, którzy kupują bądź leasingują auta do celów służbowych, jak i osoby, które wykorzystują w firmie prywatne auta niewprowadzone do ewidencji środków trwałych i przez to nieamortyzowane.

 

Resort postanowił się też zabezpieczyć na wypadek, gdyby podatnicy chcieli po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw, a przed 1 stycznia 2019 r. zawrzeć jeszcze umowy leasingu lub zmienić te już podpisane.

 

 

 

Tak jak w VAT

 

Samochody wprowadzone do ewidencji środków trwałych mają być rozliczane na podobnych zasadach jak do celów VAT. Jeżeli więc auto będzie wykorzystywane zarówno do celów służbowych, jak i prywatnych, będzie można odliczyć tylko 50 proc. wydatków na jego zakup i użytkowanie.

 

 

 

Leasing przestanie się opłacać. Oto szczegóły zmian wprowadzanych przez MF »

 

 

 

Całość (100 proc.) wydatków będzie można odliczyć tylko wtedy, gdy pojazd będzie wykorzystywany wyłącznie do działalności gospodarczej. W tym celu trzeba będzie prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu (tę samą co dla celów VAT). Jej brak będzie oznaczał (z pewnymi wyjątkami), że firma wykorzystuje samochód do celów mieszanych i może zaliczać do kosztów tylko połowę wydatków.

 

 

 

Jeśli fiskus będzie podchodził do nowych regulacji tak samo jak w VAT, można się spodziewać, że podatnicy – w obawie przed kontrolą – będą odliczać jedynie połowę wydatków związanych z używaniem aut.

 

 

 

Prywatne auto. Jeżeli auto nie będzie wprowadzone do firmowej ewidencji środków trwałych, do kosztów podatkowych będzie można zaliczyć jedynie 20 proc. wydatków związanych z jego używaniem.

 

 

 

To oznacza, że nie będzie już dłużej kilometrówki, czyli odliczania wydatków na podstawie ewidencji przejechanych kilometrów i urzędowej stawki za kilometr przebiegu.

 

 

 

Jeżeli okaże się, że podatnik nie stosował ograniczenia kosztów, mimo że miał taki obowiązek, ograniczenie będzie stosowane wstecznie, już od daty rozpoczęcia używania przez przedsiębiorcę (firmę) samochodu.

 

 

 

Nowy limit amortyzacji

 

 

 

Zmienią się też zasady amortyzacji samochodów osobowych. Obecny limit amortyzacji w wysokości 20 tys. euro (równowartość ok. 86 tys. zł) zostanie podniesiony do 150 tys. zł.

 

 

 

Analogicznie limit 150 tys. zł będzie dotyczył składki za ubezpieczenie auta (obecnie również wynosi on 20 tys. euro).

 

 

 

Stracą ci, co leasingują

 

 

 

Taki sam limit – 150 tys. zł – obejmie również opłaty wynikające z leasingu operacyjnego, najmu i dzierżawy aut. Będzie je można odliczyć od przychodu w takiej proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł pozostaje do wartości samochodu osobowego będącego przedmiotem leasingu, najmu lub dzierżawy.

 

 

 

Obecnie korzystający (leasingobiorcy) zaliczają opłaty leasingowe do kosztów bez żadnych ograniczeń (w tym raty kapitałowe i odsetki). Wprowadzenie ograniczenia spowoduje, że nieopłacalne stanie się leasingowanie drogich aut osobowych. Resort finansów sam przyznaje, że miał na celu właśnie ograniczenie opłacalności leasingu luksusowych samochodów.

 

 

 

Do opłat z tytułu leasingu, najmu lub dzierżawy zasadniczo nie będzie miał zastosowania przepis o 50-proc. kosztach z tytułu użytkowania aut. Jeżeli jednak opłaty (w tym czynsz leasingowy) zostaną skalkulowane tak, że będą obejmowały koszty eksploatacji pojazdu, 50-proc. limit znajdzie zastosowanie do tej części opłaty, która obejmuje koszty eksploatacji.

 

 

 

 

 

Uwaga na przepisy przejściowe

 

 

 

Do umów leasingu, najmu, dzierżawy dotyczących samochodu osobowego zawartych przed 1 stycznia 2019 r. zasadniczo będzie można stosować dotychczasowe zasady podatkowe, nie dłużej jednak niż do 31 grudnia 2020 r. (zgodnie z przepisem przejściowym – art. 13 projektu).

 

 

 

Ministerstwo Finansów postanowiło się jednak zabezpieczyć przed podatnikami, którzy chcieliby po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw, a przed 1 stycznia 2019 r. zawrzeć umowy leasingu lub zmienić te już obowiązujące. Dlatego w art. 13 ust. 3 projektu zapisano, że w razie zmiany umowy lub podpisania nowej w okresie od dnia ogłoszenia ustawy do dnia jej wejścia w życie (1 stycznia 2019 r.) opłaty leasingowe można rozliczać na starych zasadach jedynie do końca 2018 r., a po Nowym Roku – już według nowych przepisów.

 

 

 

Do umów leasingu zmienionych lub odnowionych po 31 grudnia 2018 r. również trzeba będzie stosować już nowe regulacje.

 

 

 

Tak więc aby skorzystać z aktualnie obowiązujących przepisów, umowa leasingu musi być zawarta przed dniem ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw!

 

 

 


 

 

 

Wśród zmian budzących najwięcej kontrowersji jest wielokrotnie zapowiadany już na łamach DGP exit tax, czyli podatek od niezrealizowanych zysków kapitałowych. Ma przeciwdziałać unikaniu opodatkowania poprzez przenoszenie do innego państwa aktywów, rezydencji podatkowej lub stałego zakładu.

 

 

 

Daniną zostaną objęte zarówno firmy, jak i osoby fizyczne. Stawka wyniesie 19 proc., a dla niektórych osób fizycznych 3 proc. (chodzi o korzystających z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych oraz osoby rozliczające się w formie karty podatkowej). Będzie możliwość rozłożenia zobowiązania podatkowego na raty nawet na 5 lat.

 

 

 

Ministerstwo Finansów tłumaczy w odpowiedzi na pytania DGP, że opodatkowanie niezrealizowanych zysków kapitałowych osób fizycznych obowiązuje już w 11 państwach Unii Europejskiej. Wymóg ten wynika bowiem z dyrektywy ATAD (ustanawiającej przepisy mające na celu przeciwdziałanie unikaniu opodatkowania).

 

 

 

– Na tle innych państw europejskich, które wprowadziły już opodatkowanie tego typu, projektowana regulacja jest bardzo łagodna – zapewnia MF, przypominając, że każde państwo może wprowadzić surowszy reżim, niż przewiduje dyrektywa. Dla porównania podaje przykład Hiszpanii, gdzie podatnicy wyprowadzający się z tego kraju muszą zapłacić podatek według stawki 23 proc., oraz Szwajcarii – 35-proc. danina.

 

 

 

Od czego exit tax

 

 

 

Firmy będą płacić exit tax od niezrealizowanych zysków ze sprzedaży składników majątku (w tym przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części), czyli w sytuacji, gdy Polska nie zdoła opodatkować dochodu ze zbycia, bo spółka przeniesie się za granicę lub zmieni miejsce rezydencji podatkowej.

 

 

 

Podobnie będzie w PIT, z tym że – jak zastrzega resort – jeśli składniki majątku nie będą związane z działalnością gospodarczą podatnika, to opodatkowany będzie wyłącznie majątek o wartości przekraczającej 2 mln zł.

 

 

 

Podatek od osób fizycznych nie będzie miał więc szerokiego zastosowania – zapewnia MF. Wyjaśnia, że będzie on obejmować głównie majątek związany z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz pochodzący z obrotu niektórymi papierami wartościowymi i instrumentami finansowymi.

 

 

 


 

 

 

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, obniżona zostanie – z 15 proc. do 9 proc. – stawka CIT dla małych podatników (u których przychody w danym roku nie przekroczyły równowartości 1,2 mln euro) oraz rozpoczynających działalność gospodarczą.

 

 

 

W uzasadnieniu resort wyjaśnia, że obniża stawkę jedynie w CIT, a nie w PIT, bo indywidualni przedsiębiorcy mają większy wybór form opodatkowania: nie tylko zasady ogólne, ale też liniowy PIT oraz ryczałt od przychodów ewidencjonowanych i kartę podatkową. Ponadto CIT oznacza dwukrotne opodatkowanie – dochodów spółki i dochodów jej wspólników. PIT jest pobierany tylko raz – od indywidualnych przedsiębiorców i wspólników spółek osobowych.

 


 

 

 

Na skorzystanie z ulgi mieszkaniowej w PIT podatnicy będą mieli 3 lata, a nie jak obecnie – 2 lata. Chodzi o osoby, które sprzedają dom, mieszkanie lub działkę przed upływem 5 lat od nabycia tych nieruchomości.

 

PODMIOTY POWIĄZANE

Od nowego roku progi dokumentacyjne zostaną podniesione. Terminy na sporządzenie dokumentacji lokalnej będą wydłużone. Zasady rozliczeń i kalkulacji ceny rynkowej mają być uproszczone. Takie są m.in. założenia projektu zmian w ustawie o CIT i PIT.

Projekt został upubliczniony w poniedziałek 16.07.2018 r. przez Rządowe Centrum Legislacji. Wszystkie przepisy dotyczące cen transferowych zostaną umieszczone w jednym nowym rozdziale. Nowe regulacje mają wejść w życie 1 stycznia 2019 r.

Jedną z istotniejszych propozycji jest zmniejszenie obowiązków dokumentacyjnych.

Zmiana limitów

Projekt przewiduje podniesienie progów dokumentacyjnych, po przekroczeniu których powstaje obowiązek sporządzenia dokumentacji cen transferowych. Skutkiem tej zmiany ma być zmniejszenie obowiązków dla większości podatników, a w szczególności dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców. Zmianie ma ulec też sam mechanizm określenia progów, który będzie dużo łatwiejszy w stosowaniu. W tym celu ma być wprowadzony podział na kategorie transakcji. Przykładowo, dla transakcji dot. zakupu środków próg ma wynieść 10 mln zł. Dla usług ma to być 2 mln zł.

Wydłużenie terminów

Projekt ustawy zakłada przewiduje także wydłużenie terminów na złożenie oświadczenia o sporządzeniu lokalnej dokumentacji cen transferowych oraz złożenie informacji o cenach transferowych z trzech do dziewięciu miesięcy po zakończeniu roku podatkowego. Z kolei termin na sporządzenie grupowej dokumentacji cen transferowych będzie jeszcze dłuższy i wyniesie 12 miesięcy po zakończeniu roku podatkowego. Ułatwieniem ma być także możliwość korzystania z dokumentacji sporządzonej przez inny podmiot z grupy, w tym również w języku angielskim. W efekcie podatnicy, którzy otrzymują taką dokumentację z grupy nie będą zobowiązani do sporządzenia jej we własnym zakresie.

Zmiany w cenie rynkowej

Nowelizacja przepisów zakłada także wprowadzenie rozwiązań, których zastosowanie przez podatnika będzie skutkowało uznaniem ceny lub elementu ceny za rynkową. Ma to zapewnić podatnikom ochronę przez zakwestionowaniem ceny przez organ podatkowy i zmniejszyć obowiązki dokumentacyjne. Proponowane uproszczenia mają dotknąć dwóch rodzajów transakcji, tj. pożyczek oraz usług o niskiej wartości dodanej.

Najprawdopodobniej nie będzie też obowiązku składania sprawozdań CIT/TP i PIT/TP. Projekt ustawy przewiduje ich zastąpienie prostszym i bardziej przyjaznym dla podatników raportowaniem cen transferowych w formie elektronicznej (TP-R). Ma to jednocześnie zapewnić większą efektywność typowania podatników do kontroli.

 

MAŁY ZUS

Przedsiębiorca, którego przychody w tym roku nie przekroczą miesięcznie 5250 zl, będzie mógł w 2019 r. przelewać do ZUS ok. 520 zł zamiast 1232 zł. Sejm w piątek uchwalił tzw. ustawę o małym ZUS.

 

W piątek Sejm uchwalił ustawę zakładającą zmniejszenie, proporcjonalnie do przychodu, składek na ZUS dla drobnych przedsiębiorców - dokładna nazwa to ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę. Mały ZUS ma objąć ponad 173 tys. jednoosobowych firm, których przeciętne miesięczne przychody nie przekraczają 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia, czyli ok. 5250 zł w 2018 r.

 

Ile wyniesie obniżona składka

Obecnie przedsiębiorcy niezależnie od wielkości przychodu płacą taką samą składkę ZUS - w sumie 1232 zł (845,43 składka na ubezpieczenie społeczne plus składka zdrowotna oraz na Fundusz Pracy). Bazując na wskaźnikach za 2018 r. przedsiębiorca uprawniony do małego ZUS zapłaci w 2019 r. nie mniej niż ok. 520 zł, ale nie więcej niż ok. 1232 zł. Mariusz Haładyj, wiceminister przedsiębiorczości tłumaczy, że składki są zaprojektowane tak, że będą odpowiadały obecnie obowiązującemu preferencyjnemu ZUS-owi dla osób rozpoczynających działalność (jest to 200 zł składki na ubezpieczenie społeczne przez dwa lata), a następnie wzrosną proporcjonalnie - o ok. 16 gr na każdą dodatkową złotówkę przychodu aż do pułapu ok. 850 zł, czyli wysokości obecnego tzw. dużego ZUS-u. W każdym przypadku do kwoty tej należy doliczyć obowiązkowe 319,94 zł na ubezpieczenie zdrowotne. Są to wyliczenia na podstawie wskaźników z 2018 r. Każdego roku będą się one zmieniały, w zależności od wysokości m.in. minimalnego wynagrodzenia.

 

Startujący zyskają najwięcej

Obecnie za sprawą tzw. Konstytucji Biznesu, jeśli przedsiębiorca zaczyna działalność i jego miesięczny przychód jest niższy niż połowa najniższej pensji krajowej (obecnie wynoszącej 2100 zł), w ogóle nie musi rejestrować swojej działalności. Jeśli zacznie mu się powodzić lepiej, musi założyć firmę, ale może skorzystać z tzw. ulgi na start, czyli przez pół roku od rejestracji przedsiębiorstwa będzie zwolniony ze składek społecznych. Później, przez kolejne dwa lata, ten sam przedsiębiorca będzie miał możliwość skorzystania z tzw. preferencyjnego ZUS - składki w wysokości 520 zł. Po tym czasie będzie mógł przejść na mały ZUS, o ile spełni kryterium przychodowe. W sumie może działać pięć lat i płacić niższe składki.